Każdy gnie się, po zwyczaju
Patrzy okiem, pełnym trwóg,
Jak nasz praszczur, gdy go z raju
Zagniewany wygnał Bóg —
Spochmurniałe każdy czoło
Gubi w mrokach tak, jak on,
Troskę tylko widzi wkoło,
Ten poznania gorzki plon;
Chciałem nowych stworzyć ludzi,
Czystych, jako niebios Król!