Nadaremnie! Gniew ich brudzi,

Nie ma bogów śród tych pól.

Do bogatszych precz wybrzeży!

Tutaj na nic bohaterzy!

chce odejść, zostaje przecież, ujrzawszy Agnieszkę, siedzącą na brzegu

Jakże słucha! Siedzi cała

Zasłuchana, jakby brzmiała

Pieśń tu jakaś, którą ona

Tylko słyszy. Mgłą zroszona,

Pianą zlana, w tej powodzi