nie odwracając się

Ni ten brzeg, ni lądu ścieg —

Jeden, drugi we mgłach legł!

Rozleglejszy widzę krąg,

Pełen wiosny, pełen łąk,

Pełen mórz i pełen rzek,

Skąpan w złotych blaskach słońca!

Hen! Od końca aż do końca!

Góry żagwią się w oddali,

Jakaś łuna gdzieś się pali,