Raczej czuję, niźli widzę,

Jak On stoi tam, na szczycie,

Jak On zlewa na to życie

Serce swoje, pełne bólu

I miłości! Słodki Królu,

Promieniejesz, jako zorza,

Przecież smutna skroń twa boża

Aż do śmierci!... Słyszę z dala:

„W górę pójdzie twoja szala,

Albo spadnie! Czas ci już!