Cóż to? Od dolin płyną głosy?

Pieśni i śmiechy mkną w niebiosy...

Cyt! Krzyczą hura! Raz i drugi,

Trzeci i piąty... Słońce smugi

Rozciera mgławe, lśnią przestworza,

Jakaś drużyna ludzka, hoża,

Po tej świetlistej igra łące,

Poranne światło jaśniejące

W stronę zachodu mroki goni.

Słowa... całunki... uścisk dłoni...