patrzy poprzez drzwi

Ukląkł przy Alfie... Biedny człek,

Do łóżka skronie swe przyciska,

Jak gdyby płakał, jakby bliska

Była mu rozpacz, jakby kroki

Nie mogły z puszczy wyjść głębokiej!

Jakiż to zdrój miłości płynie

Z tej męskiej piersi!... Tak, jedynie

Alfa on jeszcze kochać może,

Gdyż to dzieciątko małe boże