Po tym kwiecistym spieszą stoku;

Ona sukniami powiewnemi

Snać nie dotyka nawet ziemi,

On, jakby piórko, lekki!... Ona,

O, skacze na bok, rozbawiona,

Wyrywa mu się od niechcenia...

O, już ją chwyta!.... Słodko, mile

Droga się zmienia w krotochwilę14,

W wesołą piosnkę śmiech się zmienia.

Ejnar i Agnieszka w lekkich strojach podróżnych, oboje rozpromienieni, zjawiają się na wzgórzu. Mgły pierzchły. Szczyty lśnią w porannym słońcu