Tych opok zimnych! Tak, do snu

Utul go naprzód i co tchu

Uciekaj precz od tej mogiły!

O ma Agnieszko, syn nasz miły

Bliski był śmierci, całun szary

Przędły mu ręce strasznej mary.

AGNIESZKA

Czułam zabójcze to zjawisko,

Lecz nie myślałam, że tak blisko.

BRAND