BRAND

chwyta się zrozpaczony za głowę, jak gdyby chciał zebrać myśli

Czym był, czy teraz jestem ślepy?

DOKTÓR

Ojcu pan dałeś posłuch w sobie!

Zarzutu z tego ci nie robię.

Dla mnie ta dusza twa złamana

Wyrasta wyżej nad tytana...

Bądź zdrów, mój księże... Tak wypadło,

Iżem ukazał ci zwierciadło: