Czas uchodził bez wesela,

Kiedyś odszedł, drogi, złoty!

Potem zwiłam trochę ziela —

Odrobinę... Niebogata

Wiązaneczka, jeszcze z lata,

Z góry, widzisz, przeznaczona

Na to drzewko — dań zielona,

Tak, dla niego! To wiązanie

I dziś także on dostanie!

wybucha łzami