WÓJT
z uśmiechem
Cóż to za ton?! Mój przyjacielu,
Inak łajałeś przed niewielu
Jeszcze chwilami...
klepie go po ramieniu Próżna praca —
Nikt tu już z grobu nie powraca,
Stanowczość męża jest ozdobą.
Adju! Nie będę dłużej sobą
Zajmował pana. W drogę! Jazda!