Był za długi, prosto z igły,

Ale bąk mój, lotny, śmigły,

Wyrósł z niego prędko, wraz,

Jakby człowiek z bicza trzasł...

Niech tu leży!... Mój jedyny!...

Rękawiczki!... Pończoszyny!...

Tak, pończoszki!... Tu na głowę

Jest nakrycie, tak, zimowe,

Czysty jedwab, lśni się, świeci,

Żaden pył go nie obleci!