Targa dłońmi.
stoi chwilę bez ruchu; powoli wyraz jej twarzy przybiera cechy promienistej radości. Brand wraca; ona rzuca mu się rozradowana w objęcia i woła
Wolna jestem!
Brand, jam wolna! Wolność mieszka
W mojej duszy! Tak!
BRAND
Agnieszka!
AGNIESZKA
Jakby za cudownym gestem
Pierzchło wszystko! Wszystkie grozy,