Co strasznymi mnie powrozy

Krępowały, pchały w mroki,

Już w czeluści są głębokiej!

Zwyciężyłam w walce woli!

Już wylane łzy mej doli,

Już rozpierzchły się me chmury!

Ponad śmierci wał ponury

Strzela wieczna ranna zorza!

Rola boża! Rola boża!

Błędne światło żadnej duszy