Ścięgna skrzydeł mych rozpołów,

W żyły moje przelej ołów,

Dłonią zegnij mnie tą samą,

Którąś mnie ku górnym bramom

Chciał podnosić; żyć w twej mocy

Każ mi tak, jak żyłam, w nocy

Wijąc się w posępnym mroku!

Chcesz i możesz to, przy boku

Twym zostanę, twoja żona!...

Masz, wybieraj, coć się zdaje —