Staje się strawą, że aż miło,

Dla świeżych bytów! Świat się rzuca,

Bo mu gorączka trawi płuca;

Powietrza trzeba naszej krtani,

Inaczej — myśmy pogrzebani!

W fermentach nurza się nasz wiek,

Czuje to dziś najlichszy człek.

Z chwilą, gdy stary kościół padł,

W posadach jakby zadrżał świat,

Grunt utraciło pod nogami