I zawołano w pewne rano,

Że się starego tego domu

Nie wolno było tknąć nikomu.

BAKAŁARZ

Ale dawnego ducha brzemię

Dopóty czuło nasze plemię,

Póki by chramu144 doby nowej

Nie poświęcono należycie.

Lud nasz spode łba, chyłkiem, skrycie

Spoglądał wciąż na wzrost budowy,