Porwał błędny? W więzach chuci

Szczurołapów nędzny łup,

Każdy z was to istny trup,

Uszu swoich już nie zwróci

Na głos życia! Wy spaleni,

Jako liście na jesieni,

Tańczycie przed arką bożą!

Gdy kalecy, chromi włożą

Do garnuszków kwiat ostatni,

Wówczas cały tłum wasz bratni