Rozpoczyna swoje modły,
Wówczas ci on ze spokojem
O zbawieniu myśli swojem!
Tłum to nędzny, tłum to podły,
Czymż on innym, niźli zwierzę?
Do bram łaski on się bierze,
Szukać Boga wówczas idzie,
Gdy się równa — inwalidzie!
Jego władztwo też kostnieje,
Bo czyż można — jasne dzieje —