Warga! Zdalaś był mi zawsze,
Choć Twe stopy najłaskawsze
Szły w ślad za mną!... Nie witany,
Choć tak bliski mojej ściany,
Żem mógł witać cię śród ścieżek
Moich — niech się choć za brzeżek
Chwycę szaty wybawienia!
Pozwól chwycić skraw odzienia,
Nasiąkłego winem skruchy!...