Tu trącił się ze Zbyszkiem kubkiem miodu i zapytał:
— A może byś chciał sobie coś zaśpiewać?
— Nie — rzekł Zbyszko — ciekawie was słucham.
— Zgorzelice, widzisz, wezmą niedźwiadki. Byle się jeno kiedyś o nie nie podarli!...
— Jakie niedźwiadki?
— Ano, chłopaki, Jagienkowi bracia.
— Hej! Nie będą potrzebowali łapy przez zimę ssać.
— A nie. Ale i Jagience w Moczydołach sperki559 w gębie nie zabraknie...
— Pewnikiem!
— A czemu nie jesz i nie pijesz? Jagienka, nalej i jemu, i mnie.