Chorągwie, zniżywszy kopie, poczęły z początku iść krokiem1500. Lecz równie jak skała stoczona z góry spadając, coraz większego pędu nabiera, tak i one: z kroku przeszły w rysią, potem w cwał i szły straszne, niepohamowane, jako lawina, która musi zetrzeć i zdruzgotać wszystko przed sobą.
Ziemia jęczała i gięła się pod nimi.
*
Bitwa miała lada chwila rozciągnąć się i rozpalić na całej linii, więc polskie chorągwie poczęły śpiewać starą bojową pieśń świętego Wojciecha. Sto tysięcy pokrytych żelazem głów i sto tysięcy par oczu podniosło się ku niebu, a ze stu tysięcy piersi wyszedł jeden olbrzymi głos do grzmotu niebieskiego podobny:
Bogurodzica1501, dziewica,
Bogiem1502 sławiena1503 Maryja!
Twego syna gospodzina1504,
Matko zwolena1505, Maryja,
Zyszczy nam, spuści nam...
Kiryjelejzon!1506...