Kiryjelejzon!

Echo powtórzyło w odpowiedzi: „Kiryjelejzooon!” — a tymczasem na prawym skrzydle wrzała już bitwa zacięta i zbliżała się ku środkowi coraz bardziej.

Łoskot, kwik koni, krzyki okropne mężów mieszały się z pieśnią. Ale chwilami krzyki cichły, jakby tym tam ludziom zbrakło tchu, i w jednej z takich przerw raz jeszcze można było dosłyszeć grzmiące głosy:

Adamie1512, ty Boży kmieciu,

Ty siedzisz u Boga w wiecu,

Domieściż1513 twe dzieci,

Gdzie królują anieli!

Tam radość,

Tam miłość,

Tam widzenie Twórca1514, anielskie, bez końca...