Każdy pyłek się zapali

Nieśmiertelną iskrą życia.

Wszystkie barwy świt odnowi,

Wszystkie kształty dzień wyciosa,

Cóż się stało obrazowi? —

Słońce weszło na niebiosa!

Ale — słońce nie wschodzi. Statek mknie bliżej sycylijskiego brzegu, tak szybko, jakby się przekradał. I istotnie, niegdyś przekradano się ze strachem przez te wody, bo to tu przecie była siedziba Scylli i Charybdy13:

Dalej są dwie opoki14: jednej szczyt się jeży

Aż w niebiosa, a na nim gruby obłok leży,

Co nie znika ni latem, ni czasu jesieni;