A ona zwróciła ku niemu twarz zdumioną — i ręce opadły jej zwolna wzdłuż sukni:

— Jakto, panie? — spytała zająkliwie, patrząc na niego przestraszonemi oczyma.

On zaś odrzekł trochę niecierpliwie:

— Moje dziecko, ja rozumiem, że pierwszy raz to może być trudno. Ale albo się jest modelką, albo nie. Ja potrzebuję głowy, popiersia i części brzucha, potrzebuję koniecznie, rozumiesz! Przytem wiedz, że w tem niema nic złego, a przedewszystkiem namyśl się, i to prędko, bo jeśli nie zechcesz, to będę szukał innej.

I mówił trochę niespokojnie, albowiem w duszy chodziło mu o to, by właśnie została ta i by nie potrzebował szukać innej. Ale tymczasem nastało milczenie. Modelka pobladła bardzo widocznie, jednakże po chwili odeszła cicho za parawan.

Swirski zaś począł przysuwać z hałasem stalugi ku oknu i ustawiać je odpowiednio, przyczem myślał:

— Oswoi się i za tydzień będzie się sama śmiała ze swoich skrupułów.

Następnie ustawił sofę, na której miała leżeć modelka, wziął pędzle i począł się niecierpliwić:

— No, a co tam? gotowa jesteś?

Milczenie.