— Dobrze, żeś pan przyszedł — mówiła — mam panu dużo, dużo powiedzieć.
— A i ja mam dużo powiedzieć — odparł Augustynowicz. — Przychodzę jako poseł.
— Od Szwarca?
— Od Szwarca.
— Zdrowszy?
— Chory. Pełski tu był?
— Był. Właśnie o nim chciałam mówić.
— Słucham, panno Malinko.
— Oświadczył się o Lulę.
— I cóż?