— Co mam czynić?
— Wdziej na się ubiór męski i jak zapukam we drzwi, wyjdź.
Helena zawahała się. Nieufność błysnęła w jej oczach.
— Mamże waćpanu wierzyć?
— A co masz lepszego?
— Prawda, prawda jest. Ale mi przysiąż, że nie zdradzisz.
— Rozum się waćpannie pomieszał. Ale kiedy chcesz, przysięgnę. Tak mi dopomóż Bóg i święty krzyż. Tu twoja zguba, ocalenie w ucieczce.
— Tak jest, tak jest.
— Wdziej męski ubiór co prędzej i czekaj.
— A Wasyl?