— Raz maty rodyła983.
— Ba! A co ja mam z dziewczyną wtedy robić? Głowę jej ukręcić czy jak?
— Dotknij ty jej ręką, a ja cię każę wołami na pal nawlec.
Watażka984 zamyślił się ponuro.
— Jeśli zginę, tak ty jej powiedz, żeby mnie ona prostyła985.
— Hej, newdiaczna986 to Laszka, że za takie kochanie cię nie kocha. Żeby tak na mnie, ja by ci nie była oporna. Hu! Hu!
To mówiąc, Horpyna trąciła po dwakroć kułakiem w bok watażkę i pokazała mu wszystkie zęby w uśmiechu.
— Idźże ty do czorta! — rzekł Kozak.
— No, no! Wiem ja, że ty nie dla mnie.
Bohun zapatrzył się w spienioną wodę na kole, jakby sam chciał sobie wróżyć.