Tu Tyzenhauz, który słyszał całą rozmowę, spytał nagle:
— Toś waść był w Kiejdanach567 u Radziwiłła?
Kmicic zmieszał się nieco i zaczął podrzucać swój obuszek.
— Byłem.
— Daj pokój obuszkowi — mówił dalej Tyzenhauz. — A cóżeś to porabiał na książęcym dworze?
— Gościem byłem — odrzekł niecierpliwie pan Kmicic — i książęcy chleb jadłem, póki mi nie obrzydł po zdradzie.
— A czemuś to z innymi zacnymi żołnierzami do pana Sapiehy nie poszedł?
— Bom sobie ślub do Częstochowy uczynił, co tym łatwiej waszmość zrozumiesz, gdy ci powiem, że nasza Ostra Brama była przez Septentrionów568 zajęta.
Pan Tyzenhauz począł głową kręcić i cmokać, aż to zwróciło uwagę króla, tak że i sam począł patrzeć badawczej na Kmicica.
Ten zaś, zniecierpliwiony, zwrócił się do Tyzenhauza i rzekł: