— Kmicic mu tego nie daruje, nie taki to człowiek, on się i na Radziwiłła porwie!
— Wszystkich żołnierzów książę koniuszy pohańbił, rzuciwszy na jednego taką hańbę!
— Kmicic swawolnik był i okrutnik, ale nie parrycyda995!
— Pomści on się, pomści!
— My go pierwej pomścimy!
— Skoro jaśnie wielmożny hetman powagą swą za niego ręczy, to tak musiało być.
— Tak było! — rzekł hetman.
— Zdrowie hetmańskie!
I niewiele brakło, by i Kmicicowego zdrowia nie wypito. Lecz co prawda, odzywały się bardzo gwałtowne głosy i przeciw, zwłaszcza między dawnymi oficerami radziwiłłowskimi. Słysząc je, hetman rzekł:
— A wiecie waszmościowie, skąd mi ów Kmicic do głowy przyszedł? Oto Babinicz, goniec królewski, wielce jest do niego podobny. Sam się w pierwszej chwili omyliłem.