— Jużci, prawda.
— Twoja zwierzchność to teraz pan Wołodyjowski, nikt więcej!
— Ano... niby to prawda!
— Masz to czynić, co ci pan Wołodyjowski każe.
— Bo muszę.
— On ci tedy każe wyrzec się naprzód Radziwiłła i nie służyć mu więcej, jeno ojczyźnie.
— Jakże to? — pytał pan Roch drapiąc się w głowę.
— Rozkaz! — zakrzyknął Zagłoba.
— Słucham! — odrzekł pan Roch.
— To dobrze! W pierwszej okazji będziesz Szwedów prał!