— Co wy teraz robicie?
— Konie bierzem! — odrzekli jednocześnie bliźniacy.
— Komu?
— Komu popadnie.
— A najwięcej?
— Zołtareńkowym.
— To dobrze, nieprzyjaciołom wolno brać, ale jeżeli i swoim bierzecie, toście hultaje, nie szlachta. Co z tymi końmi czynicie?
— Ociec w Prusach sprzedają.
— A Szwedom zdarzało się wam odbierać? Bo to tu gdzieś niedaleko szwedzkie komendy? Podchodziliście Szwedów?
— Podchodzilim.