— Co wtedy?
— Wtedy dałem mu w pysk, a on się na dół pokocił1013.
— W imię Ojca i Syna, i Ducha!
— Nie gniewajcie się, ojcze... Bardzom to politycznie uczynił, a że on tam przed nikim słowa nie piśnie, to pewno!
Ksiądz milczał przez chwilę.
— Z poczciwościś to uczynił, wiem! — odrzekł po chwili. — To mnie jeno martwi, żeś sobie nowego wroga napytał... To straszny człek!
— E! jeden więcej, jeden mniej!... — rzekł Kmicic.
Po czym pochylił się do ucha księdza.
— A książę Bogusław — rzekł — to mi przynajmniej wróg. Co mi tam taki Kuklinowski! Ani się na niego obejrzę.