A Chilo odrzekł:
— Nie mogę, panie!
Tygellina poczęła ogarniać wściekłość, lecz pohamował się jeszcze.
— Widziałeś — zapytał — jak umierają chrześcijanie? Czy chcesz tak umrzeć?
Starzec wzniósł w górę wybladłą twarz; czas jakiś wargi jego poruszały się cicho, po czym odrzekł:
— I ja wierzę w Chrystusa!...
Tygellin spojrzał na niego ze zdumieniem:
— Psie, tyś oszalał naprawdę!
I nagle nagromadzona w jego piersi wściekłość zerwała tamę. Skoczywszy do Chilona chwycił go obiema rękami za brodę, zwalił na ziemię i począł deptać powtarzając z pianą na ustach:
— Odwołasz! Odwołasz!...