Litka milczała przez chwilę, zbierając myśli, poczem spytała:
— Jeżeli się, mamusiu, kogo kocha, to co?
— Jeśli się kogoś kocha, Lituś?
Pani Emilia powtórzyła pytanie, nie rozumiejąc zrazu dobrze, o co dziewczynka pyta, ona jednak nie umiała pytać dokładniej.
— To co, mamusiu?...
— To chciałoby się, żeby ten ktoś był zdrów, tak, jak ja chcę, żebyś ty była zdrowa.
— I co jeszcze?
— I chciałoby się, żeby był szczęśliwy, żeby mu na świecie było dobrze, a jeśli trafi mu się co złego, to chciałoby się samemu za niego cierpieć.
— I co jeszcze?
— I chciałoby się mieć go zawsze przy sobie, tak, jak ty jesteś przy mnie — i chciałoby się, żeby on tak kochał, jak ty mnie kochasz.