Bukacki spoważniał i, podniósłszy brwi, począł mówić:
— Aj! aj! Czy to zupełnie pewne?
Połaniecki opowiedział mu pokrótce, jakie jest zdanie lekarzy.
Bukacki milczał przez chwilę, następnie rzekł:
— I nie ma tu człowiek być pesymistą! Biedne dziecko i biedna matka. W razie nieszczęścia, zupełnie sobie nie wyobrażam, jak ona je zniesie.
— Ona jest ogromnie religijna, ale strach o tem myśleć.
— Wyjdźmy trochę na miasto — rzekł Bukacki — tu można się udusić...
I wyszli. Po drodze Bukacki począł powtarzać:
— I nie ma tu człowiek być pesymistą. Cóż jest taka Litka? Po prostu gołąb! Każdyby jej pożałował, tylko śmierć nie pożałuje.
Połaniecki milczał.