— Co wy wieta. Namocniejszy jest Harubanda (Garibaldi)!

— Musiśta wstali do góry... plecami. A wyśta skąd wyrwali Harubandę?

— Co go miałem wyrywać? A bo to ludzie nie gadali, że sześć lat temu pływał po Wiśle ze statkami i z mocą wielką? Ino mu się piwo w Warsiawie nie spodobało, bo zwyczajny doma lepszego, to się i wrócił.

— Nie bluźnilibyście po próżnicy. Kużden Śwab to je Żyd.

— Przecie Harubanda nie Śwab.

— Ino co?

— Ba? co? musi: cysarz, i basta!

— Oj, straśnieście mądrzy!

— Wyśta też nie mądrzejsi.

— A kiejśta tacy mądrzy, to powidzta, jak ta było na przezwisko pierwszemu rodzicowi?