— A mnie się nie podoba. Patrzcie go! Humańczuk... Potrafią i waści przymówić.
— To przymów.
— A dobrze! Bre! Bre! Humański dureń, co z cudzego woza bere, na swój kłade8.
— Stulże gębę, piskorku! Siedem razy kaczka cię połknęła i siedemeś razy się wyśliznął.
— Ty się zaś nic wyśliźniesz... Parol9!
— Dobrze! Parol! Jutro!
— To i ja kogo poproszę! — rzekł Pluta.
— Lepiej moich wnuków — odparł pan Zagłoba.
— A jaż to ostatni? — zapytał pan Sipajło.
— Kogo waść prosisz?