A on począł się śmiać.

— Mucha na słoniu! Mucha na słoniu!

— Ale nie tse-tse? prawda, Stasiu? nie tse-tse?

— Nie — odpowiedział — taka sobie dosyć miła mucha!

Nel, rada z pochwały, otarła mu nosek o ramię, po czym spytała:

— A kiedy pojedziemy w piątą podróż?

— Jak ty wypoczniesz, a ja nauczę trochę strzelać tych ludzi, których obiecał dać nam Kali.

— I długo będziemy jechali?

— Oj! długo, Nel, długo! Kto wie, czy to nie będzie najdłuższa droga.

— Ale ty sobie poradzisz jak zawsze!