Staś położył mu dłoń na wełnistej głowie.

— Wiem, Kali, ty jesteś poczciwy i dobry chłopiec. Ale cóż się stanie z twoim królestwem i kto będzie rządził za ciebie Wa-himami?

— M’Tana, brat matki Kalego.

Staś wiedział, że i między Murzynami toczą się walki o władzę i że panowanie nęci ich tak samo jak białych, więc pomyślał chwilę i rzekł:

— Nie, Kali. Ja cię nie mogę zabrać. Ty musisz zostać z Wa-himami, aby uczynić z nich dobrych ludzi.

— Kali do nich powrócić.

— M’Tana ma wielu synów, więc co będzie, jeśli zechce sam być królem i zostawić królestwo swoim synom, a Wa-himów podmówi, żeby cię wypędzili?

— M’Tana dobry. On tego nie zrobić.

— Ale jeżeli zrobi?

— To Kali pójść znów nad wielką wodę, do pana wielkiego i bibi.