— Bóg ich uratował, a więc prawdopodobnie.

— Dzięki Mu za to! — zawołał z zapałem doktor.

— Ale gdzie ich szukać?

— Czy nie ma nic więcej na latawcu?

— Jest jeszcze kilka słów, ale w miejscu rozdartym przez gałęzie. Trudno odczytać.

Obaj pochylili głowy nad arkuszem i po dłuższym dopiero badaniu zdołali przesylabizować:

Pora dżdżysta dawno minęła.

— Co to ma znaczyć? — zapytał doktor.

— To, że chłopiec stracił rachubę czasu.

— I w ten sposób chciał mniej więcej oznaczyć datę. Masz słuszność! A zatem ten latawiec mógł być puszczony niezbyt dawno.