Czy po falach księżycowych z gwiazd na ziemię spadł,

Czy się podniósł z bagien leśnych i zmurszałych den,

Gdzie na wodnych traw podłożu zmógł go długi sen,

Czy go zrodził bór, co nocą w czarnych głębiach huczy,

Czy ten ugór martwy, siny, gdzie się Rozpacz włóczy.

Przypadł cicho w trawy śpiące i jak martwy legł,

Objął w uścisk boru mroczny, skamieniały brzeg,

Las drgnął tylko, tak jak człowiek zbudzony ze snu,

Kilka liści spadło z wolna na podłoże mchu,

Szmer poleciał w górę — w górę: ponad mroczną tonią