Ja mu sama o wszystkim napiszę”.
I na papier cicho spadła łza.
IV
Wrzało zgiełkiem południe upalne,
Kiedy paczkę listonosz im niósł,
Właśnie wtedy z ulicy Krochmalnej
Babcię czarny wyprowadził wóz.
Z kimże, dziatwo, podzielisz swą radość,
Gdy wyśniony ci się spełnił cud,
Kiedy śmiercią się kończy ballada,