Tak mówią. Już Diomed ich wzroku nie mylił,
Zbliżył się, z biczem w ręku na razy się schylił;
Konie, w górę wartkimi wznosząc się kopyty1647,
Leciały, jeździec piasku tumanem okryty;
Toczy się wóz błyszczący i miedzią, i złotem,
A koła tak się lekkim kręciły obrotem,
Że ślad kolei w piasku widzieć się nie daje.
Niedługo za szrankami1648 konie i wóz staje;
Te gęsty dech oddają, w biegu zadyszałe,
Zlana ich głowa potem, zlane piersi całe.