Tego na przemian smuci, na przemian pociesza.

Komu ze złego czerpa, ten skazan na nędzę,

W ohydzie, wzgardzie, smutną ciągnie życia przędzę1734:

Błąka się, pod ciężarem zgryzoty się trudzi,

Równie znienawidzony od bogów i ludzi.

Dla Peleja bogowie szczodrzy od początku,

Zdziwiał wszystkich skarbami, wielkością majątku.

I nad Ftyjoty berłem przemożnym się chlubił;

Choć śmiertelny, boginię za żonę poślubił.

Ale mu niebo w innym uskąpiło względzie,