Z mocnych Epów, i Tryju, gdzie Alfeja brody:

Z Amfigenii, z Helos, z Ptelei lud staje,

I co ma Cyparyssy, i Doryi kraje:

Tam spotkała Tamira okrutna niedola,

Gdy z Echalii wracał od Euryta króla.

Nadęty swoją sztuką, dumnie się wieszcz chlubił,

Że w pieśniach przejdzie Muzy, i przez to się zgubił.

Oślepiły boginie nędznego Tamira,

Głos jego wiecznie zamilkł, oniemiała lira.

Nestor ich stawia, Nestor poważny rozsądkiem: