Gdyby go dzisiaj czarne ogarnęły cienie,

Zapomniałbym cierpianych nieszczęść przez czas długi».

Poszła matka do domu, rozesłała sługi,

Aby najszanowniejsze zwołały matrony408.

Sama idzie do miejsca, w którym jej zasłony

Misternie wyrobione409 miały swe schowanie,

Robót niewiast Sydońskich szacowne zebranie.

Parys je wywiózł z tego bogatego miasta,

Gdy z Grecyji powracał, a przy nim niewiasta

Sławna urodą, boska płynęła Helena.