— «Los jest mój, przyjaciele, i dobrze się znaczy:
Że Hektora zwyciężę, mam pewną nadzieję.
Wy tymczasem, nim zbroję rycerską przywdzieję,
Proście za mną Zeusa, ale proście w ciszy,
Niech waszej nieprzyjaciel modlitwy nie słyszy.
Lub raczej proście głośno! Nie znam w sercu trwogi,
Przed nikim z ludzi nie drżę ani cofam nogi.
Mniemam, że gdy w rycerskiej Salaminie505 wzrosłem,
Znam się niepoczątkowo z Aresa rzemiosłem».
Rzekł, wojsko wzywa bogi w pokornych odgłosach: