Uciekają, gdzie w polu stoi dzika figa,

Pragnąc w mieście schronienia. Tuż ich Atryd ściga...

Już zbliżał się pod same mury Ilijonu732,

Gdy ojciec nieśmiertelnych z niebieskiego tronu

Stąpił na Idę, piorun trzymając w prawicy,

A wezwawszy Irydy733, bogów posłannicy:

— «Bież734 — rzecze — do Hektora! I nie szczędząc kroku,

Uwiadom go o moim najwyższym wyroku.

Póki między pierwszymi Atryd wojowniki735

Rozjuszonym oszczepem zmiata w polu szyki,