Już on się zatrzymuje, wszelkie siły zbiera
I natarczywość Trojan zajadłych odpiera,
Już uchodzi powoli, już zwrócony staje
I zbliżyć się Trojanom do floty nie daje.
Mąż ten pośród wojsk obu sam wszystkim wystarczy.
Z śmiałych rąk lecą groty: jedne więzgną w tarczy,
Drugie nie dojdą ciała i w ziemię się wbiją,
Ani się krwi, tak chciwie żądanej, napiją...
Tymczasem Nestor759 bystrym do naw pędem zmierza
Uwożąc Machaona, narodów pasterza.